HISTORIA NIE TYLKO MIŁOSNA / HISTÓRIA NÃO SÓ AMOROSA

HistoriaNieznajomi , spontaniczny klik,…historia miłosna?
Tak zaczęła się historia spotkania z Krzysztofem Wilczkiem, fotografem, na codzień mieszkającym w Leeds i zakochanym bez pamięci… w Portugalii.

Kiedy zobaczyłam jego prace bez wahania skorzystałam z propozycji, aby zrealizować zaległą sesję ślubną.
Zaległa albo po prostu czekała na odpowiedni moment i odpowiednią osobę. Dotąd ja i mój mąż nie mieliśmy okazji udokumentować w tym wypadku naszej historii miłosnej.
Krzysztof planując swoja kolejną podróż do kraju azulejo wyszedł z zaproszeniem na sesję zdjęciową. Więc nie czekając na nic wykonałam jeden facebookowy klik i szybka wymiana wiadomości zaowocowała umówieniem się już w Porto, a w konsekwencji pięknymi zdjęciami.
Na miejsce wybraliśmy plażę Miramar, jak mówimy nasza plażę i był to strzał w dzisiątkę, a dla Krzysztofa następny punkt zwiedzania ukochanej Portugalii. Malownicza plaża w Vila Nova de Gaia z maleńkim kościółkiem na skałach dosłownie w oceanie, ujmująca od pierwszego wejrzenia, stała się tłem do naszej sesji.
Nieprzespana noc, stres przed spotkaniem i pierwszym kliknięciem, jak przed pierwszą randką, jednak obawy i wstyd zniknęły bardzo szybko, rozmyły się jak poranna mgła i liczyło się tylko uchwycenie momentu.
Nie można byłoby sobie wyobrazić pieknieszego wschodu słońca.
A po sesji oczywiście mocna poranna kawa, śniadanie i rozmowa. Menu: portugalskie croissanty z szynką i mocna kawa. Ale jak to? No własnie tak to. Jak ma być miłość prawdziwa to nie może być tylko słodka, bo jeśli mocna jak kawa to musi być z odrobiną soli.

Całość wspaniałej sesji zdjęciowej Krzysztofa Wilczka możecie zobaczyć tutaj:

https://krzysztofwilczekphotoblog.wordpress.com/2016/05/21/ewelina-pedro-miramar-portugal/

Ja w imieniu moim i mojego męża bardzo dziękujemy i życzymy wielu wspaniałych sesji i wielu powrotów do krainy winem płynącej.

HISTÓRIA NÃO SÓ AMOROSA

Um desconhecido, um espontâneo clique,…uma história amorosa?

Assim começou uma história do encontro com Krzysztof Wilczek, um fotografo que vive em Leeds e está apaixonado incondicionalmente… por Portugal.

Depois de ver os trabalhos dele sem pensar aproveitei a proposta de realização uma atrasada sessão fotográfica do nosso casamento.

Atrasada ou simplesmente estava a espera para um momento adequado e a pessoa certa. Até agora eu e meu marido não tivemos a oportunidade de documentar a nossa (neste caso) história amorosa.

O Krzysztof ao planear a sua seguinte viagem para o país do azulejo propôs uma sessão fotográfica. Eu sem esperar fiz um clique no facebook e depois uma rápida troca das mensagens combinamos um encontro já no Porto que final concretizou-se numas fotografias maravilhosas.

O local que escolhemos era a praia Miramar, como nós dizemos a nossa praia e foi ótima ideia além disso para  o Krzysztof foi mais um ponto turístico de Portugal amado.

Uma praia lindíssima em Vila Nova de Gaia com uma pequena igreja construída nas rochas literalmente no mar que se tornou num fundo para a nossa sessão.

Uma noite sem dormir , o stress como antes do primeiro encontro mas todas estes preocupações desapareceram muito rápido, como uma nuvem do mar de manhã e agora foi importante só apanhar o momento.

Não podíamos imaginar um nascer do sol mais bonito.
Depois da sessão obrigatoriamente um cafe forte, um pequeno almoço e uma longa conversa. O menu português : os croissantes  com fiambre. Como, doce com salgado?(disse polaco) Assim. Se é um amor verdadeiro não pode ser só doce e se é forte como um cafe tem de ser com um pouco do sal.
A sessão fotográfica completa de Krzysztof Wilczek podem ver aqui:

https://krzysztofwilczekphotoblog.wordpress.com/2016/05/21/ewelina-pedro-miramar-portugal/

Aqui também deixamos, eu e meu marido, o agradecimento para Krzysztof e desejamos muitas visitas no país do vinho.


Dodaj komentarz